Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 marca 2026 20:36
Reklama
Materiał promocyjny

Kuchnia Mazowsza - Warszawa

W drugim odcinku cyklu zaglądamy do stolicy. Pyzy, flaki, śledzie i WZ-ka wciąż mają się dobrze – szczególnie po praskiej stronie Wisły.
Kuchnia Mazowsza - Warszawa

Autor: Karolina Kołodziejska

Warszawa smakuje najlepiej na Pradze!

W drugim odcinku cyklu „Kuchnia Mazowsza” odkrywamy smaki Warszawy – od kultowego Bazaru Różyckiego, przez Starówkę, aż po Żoliborz.
Kiedy myślimy o kuchni Warszawy, nasza wyobraźnia niemal od razu przenosi nas na prawy brzeg Wisły – w stronę Pragi Północ. To właśnie tutaj, na historycznym i pełnym lokalnego kolorytu Bazarze Różyckiego, zaczynamy naszą smakowitą przygodę z kulinariami stolicy.
Nie sposób pominąć jednego z najbardziej kultowych punktów na mapie Warszawy – stoiska „Pyzy-Flaki z Różyca Pani Hani”. Historia tego miejsca sięga 1965 roku i choć lata mijają, smak i klimat pozostały niezmienne. Na drewnianym domku przy wejściu widnieje baner z charakterystycznym napisem: „Zapraszamy na słynne pyzy, flaki z Różyca Pani Hani”. To zaproszenie, które trudno zignorować. Pani Hania serwuje dania, które dla wielu warszawiaków są smakiem dzieciństwa i symbolem miejskiej kuchni: klasyczne pyzy w słoiku z tłuszczykiem i skwarkami, aromatyczne flaki, chleb ze smalcem i kiszonym ogórkiem, a dla miłośników słodkości – kolorowe mordoklejki, które kosztują zaledwie 2 złote za sztukę.

Pyzy ze skwarkami i tłuszczykiem, podawane w słoiku zawiniętym w gazetę
Tradycyjne Warszawskie mordoklejki


W tle przygrywa kapela warszawska – z akordeonem, gitarą i kontrabasem, w czapkach i z humorem godnym przedwojennych ulic Pragi. Degustując pyzy prosto ze słoiczka, słuchamy piosenek o starej Warszawie i przysłuchujemy się rozmowom mieszkańców, którzy – jak zawsze – tworzą niepowtarzalne scenki rodzajowe. Bazar Różyckiego żyje swoim własnym rytmem, który najlepiej smakuje właśnie tutaj – między stoiskiem Pani Hani a muzyką rodem z warszawskich ulic.

Kapela przygrywająca stare, tradycyjne piosenki - orkiestra uliczna


 

Z Różyca na Starówkę – warszawski kulinarny klasyk

Po solidnej porcji klasycznych pyz (czy raczej po prasku – pyzów) i zakupie kilku kolorowych talerzyków oraz bibelotów z lat 70., czuliśmy, że to jeszcze nie koniec smakowej podróży po Warszawie. Zapakowaliśmy flaki po warszawsku (o których więcej za chwilę) na wynos i ruszyliśmy na drugi brzeg – w kierunku serca miasta, czyli warszawskiej Starówki.

Zimne nóżki



I tam, w jednej z klimatycznych knajpek, trafiliśmy na kwintesencję warszawskiej zakąski: galaretę z nóżek (czyli popularne „zimne nóżki”) i śledzia w oleju z cebulą i czarnym pieprzem – który każdemu warszawiakowi kojarzy się z domowymi świętami, a dziś z powrotem wraca na stoły w dobrym stylu. Do tego – zamiast tradycyjnego, mocniejszego kieliszka, który niektórzy preferują tzw. lorneta z meduzą (nie polecamy!) – my wybraliśmy butelki pełne wspomnień: białą oranżadę i Oranżadę Grochowską. Ich smak przenosi nas wprost na podwórka z dzieciństwa, gdzie oranżada była obowiązkowym towarzyszem zabaw.
Wśród przystawek nie mogło zabraknąć również gołąbka w sosie pomidorowym – bo jak się okazuje, właśnie taki sposób podania to warszawski wyróżnik. Gołąbek w słoiku, otulony gęstym sosem, to dowód na to, że stolica wie, jak połączyć smak z wygodą. A gdy emocje opadły, sięgnęliśmy po kolejne pyzy – tym razem nadziewane mięsem.

Pyzy z mięsem i skwarkami, podawane z tradycyjną oranżadą


Na koniec trafiła się nam prawdziwa perełka – flaki podane klasycznie, ale z nowoczesnym twistem. Z wierzchu posypane zostały tartym parmezanem! Ten zabieg dodał całemu daniu nowego wymiaru – kontrastu, który idealnie wpisał się w trend łączenia tradycji z nowoczesnością. Co ciekawe, w menu wielu warszawskich barów można dziś znaleźć również inne wariacje: śledzie w stylu azjatyckim, podpłomyki z rukolą i suszonymi pomidorami, czy reinterpretacje klasycznych zup i dań mięsnych. To wszystko przyciąga młodych mieszkańców stolicy, którzy z przyjemnością odkrywają na nowo kuchnię Warszawy – autentyczną, ale otwartą na nowe smaki.
 

Śledzie z cebulką i flaki w nieco unowocześnionej odsłonie, podawane z parmezanem

Słodki Żoliborz – klasyka warszawskich deserów

Na koniec dnia, co prawda nie trasą WZ, ale szybkim przejazdem przez Most Gdański, trafiliśmy na Żoliborz – najmniejszą, a zarazem najbardziej klimatyczną dzielnicę Warszawy. To właśnie tutaj postanowiliśmy zakończyć naszą kulinarną wyprawę czymś słodkim, klasycznym i bardzo warszawskim.


Pierwsze skrzypce zagrała oczywiście WZ-ka – ciastko-symbol stolicy, które swoją nazwę zawdzięcza Trasie W-Z (Wschód-Zachód), otwartej w 1949 roku. WZ-ka, czyli puszysty biszkopt z kremem śmietankowym i polewą czekoladową i bitą śmietaną na wierzchu, była przez dekady jednym z najbardziej popularnych wypieków warszawskich cukierni i do dziś budzi sentyment zarówno u starszych, jak i młodszych mieszkańców.
Obok niej – Zygmuntówka, ciastko przypominające strzelistą koronę – delikatna beza, pod którą skrywa się domowej roboty bita śmietana, mus czekoladowy i konfitura żurawinowa w migdałowej muszelce. Ciastko stworzone zostało na cześć Zygmunta III Wazy. Pyszny deser, który łączy królewski charakter z lekkością i świeżością. Powstało zresztą jako jeden z elementów obchodów 400-lecia stołeczności Warszawy i zyskało uznanie zarówno wśród cukierników, jak i klientów.
Nie mogło zabraknąć również klasycznego pączka z nadzieniem różanym, oprószonego skórką pomarańczową – takiego, jakiego pamiętamy z dzieciństwa. Na koniec – kropka nad "i" tej słodkiej uczty – miniaturowe eklerki z bitą śmietaną i czekoladową polewą, które rozchodzą się w mgnieniu oka.


Wszystkie te słodkości znaleźliśmy w klimatycznej, żoliborskiej cukierni, gdzie panie z uśmiechem opowiadały, że starsi mieszkańcy dzielnicy przychodzą właśnie po takie klasyczne wypieki. Zamiast modnych, włoskich deserów – wybierają to, co znane, tradycyjne i prawdziwie warszawskie. I trudno się dziwić – te wypieki nie tylko smakują wyśmienicie, ale też są dostępne w bardzo przystępnych cenach.

 

Tradycja potrafi zaskakiwać – wystarczy dać jej szansę

Warszawska kuchnia to unikalne połączenie tradycji i nowoczesności.
Dziś, choć na każdym rogu czai się kuchnia włoska, azjatycka, nie brakuje fast foodów wątpliwej jakości, coraz trudniej znaleźć smaki, które przez pokolenia budowały naszą kulinarną tożsamość. W zalewie egzotyki i śmieciowego jedzenia łatwo zapomnieć, że to właśnie pierogi, flaki, pyzy, rosół czy śledzie są naszym prawdziwym dziedzictwem – prostym, sprawdzonym i wyjątkowym. Nie dajmy się zwieść modom – tradycja wciąż potrafi smakować najlepiej.


Zachęcajmy naszych gości z innych miast czy krajów do poznawania tego, co naprawdę lokalne – niech spróbują naszych smaków, zrozumieją naszą kulturę od kuchni. Zamiast ciągnąć ich na pizzę, którą zjedzą wszędzie, pokażmy im coś, czego nie znajdą nigdzie indziej – smak prawdziwej, polskiej tradycji, który wcale nie musi być nudny.
W Warszawie nie brakuje restauracji, które z powodzeniem łączą klasyczne przepisy z nowoczesnymi pomysłami. Pierogi z nietypowym farszem, rosół z orientalną nutą, czy śledź w towarzystwie sezonowych warzyw i autorskich sosów – takie połączenia sprawiają, że nawet najbardziej wymagające podniebienia znajdą w naszej kuchni coś dla siebie.
Tradycja potrafi zaskakiwać – wystarczy dać jej szansę.

 

Artykuł powstał w ramach cyklu „Kuchnia Mazowsza” i został sfinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego. Już dziś zapraszamy na kolejny odcinek – przed nami jeszcze wiele smakowitych opowieści z różnych zakątków Mazowsza.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierownik nie nadaje się do pracyTreść komentarza: Najbardziej nie polecam na jana Kazimierza 19 surowe ciasto nie dbają o klienta brak czystościData dodania komentarza: 28.02.2026, 02:38Źródło komentarza: San Giovanni - recenzja partnerskaAutor komentarza: MarylaTreść komentarza: Znakomicie! Powstaje jednak pytanie - dlaczego DOPIERO interwencja p. Radnej powoduje wywiązywanie się ZGN WOLA ze swoich podstawowych obowiązków ?! Tym bardziej, że zarówno ZGN jak i Biblioteka, podlegają BURMISTRZOWI Woli !!! Notabene, Terenowy Zespół Obsługi Mieszkańców Koło - to na jego terenie leży Biblioteka - znany jest z ( delikatnie rzecz ujmując) z niekompetencji i "swobodnego" podejścia do problemów.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 16:44Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: KonradTreść komentarza: Artykuł jest nierzetelny. Po pierwsze zarówno Banderii jak i Gostyńska są w tym momencie jednokierunkowe. Po drugie nieprawdą jest, że pas do skrętu na stację benzynową jest wykorzystywany jako parking, tak było ale już od co najmniej pół roku są tam wyznaczone miejsca postojowe.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 08:53Źródło komentarza: Skrzyżowanie Obozowej, Płockiej i Ostroroga do gruntownej przebudowy. Miasto zleci projektAutor komentarza: janTreść komentarza: Dziękujmy! Nie wiem, czy to dzięki Pani Radnej, ale dzisiaj 10.02.2026 r. (tydzień po wpisie) te "tak skomplikowane działania" ZGN podjął ! Skuto lód leżący od ponad miesiąca i wysypano dojście piaskiemData dodania komentarza: 10.02.2026, 15:26Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: janTreść komentarza: Może Sz. Pani radna złoży też interpelację - CZY i KIEDY ZGN Wola - łaskawie odśnieży i odlodzi chodnik prowadzący do tej biblioteki Ludzi niemal lamią nogi!!!Data dodania komentarza: 4.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: SebaTreść komentarza: Super, że ktoś dba o to, żeby ptaki były bezpieczne :DData dodania komentarza: 16.01.2026, 13:28Źródło komentarza: Hala Gwardii przejdzie remont. A co z licznymi ptakami, które zamieszkują elewację budynku?
Reklama
Reklama