Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 22:24
Reklama
Kuchnia Mazowsza odcinek 3

Kuchnia Mazowsza, odcinek 3, Siedlce i okolice.

Tym razem witamy Was z Siedlec i ich malowniczych okolic, by odkryć smaki oraz tradycje kulinarne tego regionu.
Kuchnia Mazowsza, odcinek 3, Siedlce i okolice.

Autor: Mateusz Durlik

Smaki Siedlec – ziemniak i wieprzowina w roli głównej

Naszą podróż rozpoczęliśmy w sercu regionu – w Siedlcach, gdzie odwiedziliśmy jedną z najlepiej ocenianych restauracji serwujących tradycyjne dania lokalne. Kuchnia siedlecka opiera się głównie na ziemniakach i mięsie wieprzowym, co wynika z historycznego charakteru regionu – rolniczego i hodowlanego. Ziemniaki, wprowadzone do Europy w XVI wieku, szybko stały się podstawą diety mieszkańców, a wieprzowina była ceniona za smak, dostępność i możliwość długiego przechowywania w formie wędlin, smalcu czy kiszek. W Siedlcach odbywa się nawet coroczne Święto Świni, podczas którego lokalne społeczności celebrują swoje kulinarne dziedzictwo poprzez pokazy gotowania i degustacje.

 

Siedlce – Pałac Ogińskich, Muzeum Regionalne im. Mieczysława Asłanowicza, nagroda dla Restauracji Kochanówka – Ambasador Kuchni Regionalnej

Na naszym stole pojawiły się klasyczne placki ziemniaczane ze śmietaną – złociste, chrupiące na zewnątrz, a w środku delikatnie miękkie i aromatyczne. Ich chrupkość świetnie komponowała się z gęstą śmietaną o wysokiej zawartości tłuszczu. Następnie skosztowaliśmy Placków Maryli – wersji nadziewanej soczystym, doprawionym mięsem wieprzowym. Nadzienie było mięsiste, lekko pikantne, z wyraźnie wyczuwalnym majerankiem i pieprzem, a całość podsmażona na chrupko i podana z ziołowym dipem.

Na uwagę zasłużyły także placki żmudzkie – ciekawe danie o konsystencji bardziej miękkiej, przypominające połączenie kopytek i pierogów. Wypełnienie ze szpinaku i sera typu feta było świeże, lekko słone, a wersja z kapustą i pieczarkami – głęboka w smaku, lekko karmelizowana.

Litewskie wpływy w kuchni siedleckiej są widoczne dzięki historycznym powiązaniom z Wielkim Księstwem Litewskim, co zaowocowało obecnością dań takich jak kibiny, czy pielmieni. 

Kibiny – duże, rumiane pierogi o półkruchej skórce, z wyraźnym aromatem śmietany i drożdży. Wewnątrz kryło się dobrze doprawione mięso wieprzowe z cebulą, soczyste, pachnące zielem angielskim i liściem laurowym. Jedzone na ciepło, rozpływały się w ustach. Na stole pojawiły się także pielmieni – drobne pierożki przypominające uszka, gotowane i polane masłem czosnkowym z natką pietruszki. Ich smak był delikatny, ale wyrazisty – esencja domowego farszu. 

Nie mogło zabraknąć również klasyków: kotleta schabowego z chrupiącą panierką i mięciutkim wnętrzem oraz słynnego kotleta papieskiego – z drobiu, podanego w pierzynce serowo-jajecznej, miękkiego, wilgotnego i wyjątkowo sycącego. Do wszystkich dań serwowano ziemniaki – gotowane, opiekane lub jako purée – bo region po prostu kocha ziemniaki.

 

Smaki regionu – kibiny, placki Maryli, placki żmudzkie, kotlet schabowy z ziemniakami

Spacer po Aleksandrii i słodka przerwa

Po obfitym obiedzie udaliśmy się na spacer do Parku Miejskiego w Siedlcach, dawniej zwanego Aleksandrowem, obecnie Aleksandria. Park Miejski „Aleksandria” w Siedlcach to zabytkowy ogród założony w I połowie XVIII wieku jako park włoski, który pod koniec stulecia został przekształcony przez Aleksandrę Ogińską w stylu sentymentalnym, prawdopodobnie według projektu Szymona Bogumiła Zuga. Wyróżnia się naturalistycznym układem alejek, malowniczymi stawami i romantycznymi elementami architektury ogrodowej, tworząc przestrzeń sprzyjającą refleksji i wypoczynkowi. Obecnie park pełni funkcję rekreacyjną i edukacyjną, będąc ulubionym miejscem spacerów mieszkańców Siedlec. Jego nazwa, „Aleksandria”, stanowi pamiątkę po fundatorce Aleksandrze z Czartoryskich Ogińskiej.

Po drodze odwiedziliśmy Cukiernię z Klonowej, słynącą z kultowych ciasteczek migdałowych zwanych Mandorlami. Te kruche, złociste ciasteczka, pełne chrupiących migdałów, mają delikatny maślany smak z wyraźną nutą wanilii i lekkością włoskich biscotti. To słodka przyjemność, którą warto zabrać ze sobą z wycieczki do Siedlec. Z Mandorlami w ręku dotarliśmy do Pałacu Ogińskich – najcenniejszego zabytku Siedlec, wybudowanego przed 1730 rokiem przez Kazimierza Czartoryskiego, a przebudowanego w stylu klasycystycznym przez Aleksandrę Ogińską w latach 1779–1781.

Mandorle – ciasteczka migdałowe z Cukierni na Klonowej 

 

Mościbrody – dworski klimat i regionalne smaki

Następnie udaliśmy się do oddalonej o kilka kilometrów od Siedlec, wsi Mościbrody, gdzie znajduje się zabytkowy dwór z 1848 roku, otoczony parkiem i stawami. Dwór, poddany pieczołowitej renowacji, zaprasza gości do odkrycia urokliwych wnętrz oraz Restauracji Dworskiej, serwującej tradycyjne staropolskie potrawy, wędliny i ryby z okolicznych stawów. W menu królowały pasztety z dziczyzny, schaby w galarecie, pieczone kaczki i wędliny domowej roboty – pełne aromatów dymu z olchy i czosnku.

Tego dnia odbywał się koncert charytatywny zespołów folklorystycznych. Równolegle do koncertu funkcjonowała strefa kulinarna, w której dominowały stoiska Kół Gospodyń Wiejskich. Gospodynie oferowały tradycyjne dania przygotowywane według domowych receptur, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Szczególnym powodzeniem cieszyły się ręcznie lepione pierogi z nadzieniem z ziemniaków i mięsa wieprzowego oraz żurek serwowany z jajkiem – klasyczne potrawy kuchni polskiej, pachnące świeżymi ziołami i naturalnymi przyprawami. Nie zabrakło również słodkich wypieków – na stołach królowały domowe ciasta, a wśród nich wyróżniały się wafle przekładane masą z mleka w proszku i kajmaku, znane na Mazowszu pod nazwą andruty. Ich słodki, mleczny smak przywoływał wspomnienia z dzieciństwa i był obowiązkowym punktem degustacyjnym dla wielu uczestników wydarzenia.

Całość tworzyła wyjątkową atmosferę lokalnego święta – pełną radości, wspólnoty i dumy z polskiej tradycji.

 

Dwór Mościbrody – dworskie granie i strefa kulinarna Kół Gospodyń Wiejskich

Podsumowanie 

Region siedlecki urzekł nas swoją malowniczością i spokojem, który trudno znaleźć w codziennym zgiełku dużych miast. Rozciągające się po horyzont pola złocistej pszenicy, przeplatane barwnymi łąkami pełnymi maków, chabrów i rumianków, tworzyły pejzaż niczym z sielskiej pocztówki. Widok bocianów majestatycznie przysiadających w gniazdach na słupach był symbolicznym przypomnieniem o naturalnym rytmie życia, który wciąż płynie tutaj swoim własnym tempem.

Choć region ten oddalony jest zaledwie o 100 kilometrów od Warszawy, oferuje coś zupełnie innego niż metropolia – autentyczną bliskość przyrody, ciszę, przestrzeń oraz bogactwo tradycji i lokalnej gościnności. Zachwyciła nas nie tylko kuchnia oparta na prostych, ale wyrazistych smakach, lecz również serdeczność ludzi, którzy z pasją dzielą się tym, co mają najlepszego.

To już kolejny raz, gdy przekonujemy się, że "cudze chwalicie, swego nie znacie" – i że Polska kryje w sobie mnóstwo miejsc, które potrafią oczarować, jeśli tylko da się im szansę.

Staw i pola w Mościbrodach, Pałac Ogińskich w Siedlcach 

 

Artykuł powstał w ramach cyklu „Kuchnia Mazowsza” i został sfinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego. Już dziś zapraszamy na kolejny odcinek – przed nami jeszcze wiele smakowitych opowieści z różnych zakątków Mazowsza.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierownik nie nadaje się do pracyTreść komentarza: Najbardziej nie polecam na jana Kazimierza 19 surowe ciasto nie dbają o klienta brak czystościData dodania komentarza: 28.02.2026, 02:38Źródło komentarza: San Giovanni - recenzja partnerskaAutor komentarza: MarylaTreść komentarza: Znakomicie! Powstaje jednak pytanie - dlaczego DOPIERO interwencja p. Radnej powoduje wywiązywanie się ZGN WOLA ze swoich podstawowych obowiązków ?! Tym bardziej, że zarówno ZGN jak i Biblioteka, podlegają BURMISTRZOWI Woli !!! Notabene, Terenowy Zespół Obsługi Mieszkańców Koło - to na jego terenie leży Biblioteka - znany jest z ( delikatnie rzecz ujmując) z niekompetencji i "swobodnego" podejścia do problemów.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 16:44Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: KonradTreść komentarza: Artykuł jest nierzetelny. Po pierwsze zarówno Banderii jak i Gostyńska są w tym momencie jednokierunkowe. Po drugie nieprawdą jest, że pas do skrętu na stację benzynową jest wykorzystywany jako parking, tak było ale już od co najmniej pół roku są tam wyznaczone miejsca postojowe.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 08:53Źródło komentarza: Skrzyżowanie Obozowej, Płockiej i Ostroroga do gruntownej przebudowy. Miasto zleci projektAutor komentarza: janTreść komentarza: Dziękujmy! Nie wiem, czy to dzięki Pani Radnej, ale dzisiaj 10.02.2026 r. (tydzień po wpisie) te "tak skomplikowane działania" ZGN podjął ! Skuto lód leżący od ponad miesiąca i wysypano dojście piaskiemData dodania komentarza: 10.02.2026, 15:26Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: janTreść komentarza: Może Sz. Pani radna złoży też interpelację - CZY i KIEDY ZGN Wola - łaskawie odśnieży i odlodzi chodnik prowadzący do tej biblioteki Ludzi niemal lamią nogi!!!Data dodania komentarza: 4.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: SebaTreść komentarza: Super, że ktoś dba o to, żeby ptaki były bezpieczne :DData dodania komentarza: 16.01.2026, 13:28Źródło komentarza: Hala Gwardii przejdzie remont. A co z licznymi ptakami, które zamieszkują elewację budynku?
Reklama
Reklama