Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 00:06
Reklama
Kuchnia Mazowsza

Kuchnia Mazowsza odcinek 6. Kurpie - miód, rejbak i fafernuchy

Kurpie, położone w północno-wschodniej części Mazowsza, to kraina o niezwykle bogatej historii i kulturze.
Kuchnia Mazowsza odcinek 6. Kurpie - miód, rejbak i fafernuchy

Autor: Mateusz Durlik

Lasy Puszczy Zielonej, pełne zwierzyny i runa leśnego, od wieków karmiły mieszkańców, a jednocześnie chroniły ich przed wpływami zewnętrznymi. Dzięki temu do dziś możemy mówić o kuchni, która zachowała autentyczność, surową prostotę, a zarazem niezwykłą różnorodność. W kurpiowskich smakach wyczuwa się przywiązanie do ziemi, natury i rytmu przyrody – od bartnictwa po zbieractwo, od uprawy kartofli po świąteczne wypieki. To kuchnia, w której każdy składnik ma swoje miejsce i historię.

Pszczelarstwo – tradycja wpisana w lasy

Kurpie od wieków związani byli z bartnictwem. Jeszcze zanim pojawiły się ule stawiane w zagrodach, bartnicy wspinali się na wysokie sosny, gdzie w wydrążonych barciach gnieździły się pszczoły. Była to praca niebezpieczna, wymagająca zręczności i siły, ale dająca produkt niezwykle cenny – miód. Złoty płyn nie tylko słodził codzienne potrawy, lecz pełnił też funkcję leczniczą i obrzędową. Miód uważano za dar boski, symbol płodności i obfitości. Wosk natomiast wykorzystywano do świec, które płonęły w kościołach i izbach podczas uroczystości rodzinnych.

Z czasem bartnictwo ustąpiło miejsca tradycyjnemu pszczelarstwu. Na Kurpiach pojawiły się pasieki, a miód wciąż zajmował centralne miejsce w kuchni. Wytwarzano z niego nie tylko słodkie wypieki, ale też słynne miody pitne – trunki znane już w średniowieczu, serwowane na weselach i odpustach. Słodkie, półtoraki czy dwójniaki, długo leżakujące w beczkach, stanowiły dumę gospodarzy i napój, który jednoczył biesiadników. Do dziś w regionie można spróbować miodów lipowych, gryczanych czy spadziowych, o intensywnym aromacie, niosących w sobie esencję kurpiowskich lasów.


Piwo kozicowe – smak lasu w kuflu

Obok miodu niezwykłym napojem była też lokalna specjalność – piwo kozicowe. Wytwarzano je z jałowca, a jego charakterystyczny smak zawdzięczał fermentacji owoców tej rośliny. Często wzbogacano je miodem, co dodawało mu głębi. Był to napój prosty, chłodny i lekko cierpki, doskonały do gaszenia pragnienia podczas prac w polu czy spotkań towarzyskich. Piwo kozicowe wpisywało się w tradycję wykorzystywania tego, co dawała natura – gałązki jałowca, igliwie i zioła były obecne zarówno w kuchni, jak i w lecznictwie.

Piwo kozicowe piliśmy w karczmie w okolicach Ostrołęki i jego smak oraz niezwykłe orzeźwienie bardzo nas zaskoczyły – było świetne, pyszne i w niczym nie przypominało klasycznego piwa, raczej nowoczesny, izotoniczny napój; coś tak ciekawego, że powinno być kultywowane i wręcz dostępne powszechnie w sklepach zamiast niezdrowych napojów kolorowych i gazowanych.

Rejbak – kartoflana duma Kurpiów

Na kurpiowskich stołach królował rejbak, czyli zapiekanka z tartych ziemniaków, znana też jako babka ziemniaczana. To potrawa, która najlepiej oddaje ducha kuchni regionu: prostą, lecz sycącą i pełną smaku. Rejbak przygotowywano z surowych ziemniaków, które ścierano, mieszano z mąką i jajkiem, doprawiano solą, cebulą, a niekiedy wzbogacano kawałkami mięsa lub boczku. Wkładano do pieca chlebowego, gdzie w wysokiej temperaturze nabierał złotej skórki i chrupkości. To danie, które syciło robotników po ciężkiej pracy i towarzyszyło rodzinnym spotkaniom.

Mieliśmy okazję spróbować rejbaka na miejscu – jego smak był wyjątkowy: chrupiąca powierzchnia, miękkie, wilgotne wnętrze i aromat pieca, który długo unosił się w powietrzu. Dziś rejbak wciąż cieszy się popularnością i można go znaleźć w wielu lokalnych karczmach.

 

Fafernuchy – słodkie wspomnienie dawnych świąt

Kurpie słyną też z fafernuchów – ciasteczek przygotowywanych z marchwi, mąki żytniej i miodu, przyprawionych korzeniami. Ich nazwa budzi uśmiech, a smak – zachwyt. To ciasteczka twarde, chrupiące, o aromacie marchwi i przypraw, pieczone głównie z okazji Bożego Narodzenia. Niestety, obecnie trudno je znaleźć – w czasie naszej podróży po Kurpiach nie udało nam się ich kupić. W końcu postanowiliśmy upiec je sami. Rezultat był znakomity – słodkie, lekko pikantne, pachnące miodem i cynamonem. Fafernuchy okazały się jednym z tych smaków, które przypominają o ciepłej, rodzinnej atmosferze i dawnych tradycjach.

 

Dziczyzna i grzyby – dary puszczy

Kurpiowska kuchnia nie mogłaby istnieć bez mięsa i darów lasu. Dziczyzna była tu od zawsze obecna – zające, sarny, dziki, a także ptactwo leśne stanowiły ważny element diety. Mięso podawano na wiele sposobów: duszone w garnkach, pieczone na ruszcie, podawane z kapustą czy kaszą. Szczególnym rarytasem były wędliny domowej roboty, pachnące dymem z sosnowych polan. 

Nie mniejszą rolę odgrywały grzyby – zbierane latem i jesienią, suszone, marynowane i dodawane do wielu potraw. Kurpie znali doskonale ich gatunki i potrafili wykorzystać je w kuchni, tworząc aromatyczne sosy i farsze. Zbieranie grzybów miało wymiar praktyczny, ale też kulturowy – było okazją do spotkań, wspólnych wypadów do lasu, a później wspólnego gotowania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zupa grzybowa i barszcz z miodem 

Wśród dań, które zapadły nam w pamięć, szczególne miejsce zajmuje aromatyczna zupa grzybowa – gęsta, pachnąca suszonymi prawdziwkami i podgrzybkami, podawana z kluseczkami lanymi i świeżym koprem. Smakowała tak, jakby wprost przenosiła nas do kurpiowskiego lasu, gdzie każdy krok pod sosnami kryje dar natury. 

Drugim kulinarnym odkryciem był barszcz czerwony – kwaśny, intensywny, lekko pikantny, ale jednocześnie słodkawy dzięki temu, że dosładzano go miodem kurpiowskim. Ten nietypowy dodatek przełamywał ostrość smaku, nadając mu głębi i elegancji. To połączenie tradycji i pomysłowości, które doskonale oddaje charakter miejscowej kuchni.

 

Region i kultura – jedzenie jako tożsamość

Kurpie to nie tylko kuchnia, ale i cała kultura, której podstawą było życie w zgodzie z naturą. Pożywienie odgrywało ogromną rolę w obrzędach religijnych i kalendarzu rolniczym. W Adwencie i Wielkim Poście jadło było skromne, oparte na kaszach, kapuście, śledziach. W święta natomiast stoły uginały się od mięsa, ciast i trunków. Takie przeplatanie się codziennej prostoty z odświętną obfitością tworzyło rytm życia, w którym jedzenie stawało się nie tylko pokarmem, lecz także wyrazem wspólnoty.

Do dziś Kurpie pielęgnują swoje tradycje – nie tylko w kuchni, ale też w muzyce, stroju czy obrzędach. Jednak to właśnie smaki są tym, co najmocniej zapada w pamięć przyjezdnym. 

Miód, piwo kozicowe, rejbak i fafernuchy to symbole regionu – proste, lecz niosące w sobie głęboką historię i kulturę. Smakując je, można choć na chwilę poczuć się częścią dawnej wsi, gdzie czas płynął wolniej, a każdy posiłek miał znaczenie większe niż tylko zaspokojenie głodu.

 

Zagroda kurpiowska w Kadzidle

Podczas podróży odwiedziliśmy również skansen – Zagrodę Kurpiowską w Kadzidle. Skansen jest odziałem Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce, którego organizatorem jest Samorząd Województwa Mazowieckiego. Zagroda Kurpiowska to miejsce wyjątkowe, które pozwala zanurzyć się w atmosferze dawnej wsi i lepiej zrozumieć codzienność Kurpiów. Drewniane chaty kryte strzechą, bogato zdobione wnętrza, dawne narzędzia rolnicze i przedmioty codziennego użytku pokazują, jak silnie życie było związane z naturą i tradycją. Spacerując po zagrodzie, można niemal usłyszeć dźwięk cepów w stodole, zapach świeżo upieczonego chleba czy rozmowy przy wspólnym stole. 

Wycieczka nasza, w ostatnią niedzielę lata okazała się żywą lekcją historii, w której kuchnia, kultura i obyczaje splatają się w jedną opowieść o regionie – prostą, autentyczną i piękną.

 

Artykuł powstał w ramach cyklu „Kuchnia Mazowsza” i został sfinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego. Już dziś zapraszamy na kolejny odcinek – przed nami jeszcze wiele smakowitych opowieści z różnych zakątków Mazowsza.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierownik nie nadaje się do pracyTreść komentarza: Najbardziej nie polecam na jana Kazimierza 19 surowe ciasto nie dbają o klienta brak czystościData dodania komentarza: 28.02.2026, 02:38Źródło komentarza: San Giovanni - recenzja partnerskaAutor komentarza: MarylaTreść komentarza: Znakomicie! Powstaje jednak pytanie - dlaczego DOPIERO interwencja p. Radnej powoduje wywiązywanie się ZGN WOLA ze swoich podstawowych obowiązków ?! Tym bardziej, że zarówno ZGN jak i Biblioteka, podlegają BURMISTRZOWI Woli !!! Notabene, Terenowy Zespół Obsługi Mieszkańców Koło - to na jego terenie leży Biblioteka - znany jest z ( delikatnie rzecz ujmując) z niekompetencji i "swobodnego" podejścia do problemów.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 16:44Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: KonradTreść komentarza: Artykuł jest nierzetelny. Po pierwsze zarówno Banderii jak i Gostyńska są w tym momencie jednokierunkowe. Po drugie nieprawdą jest, że pas do skrętu na stację benzynową jest wykorzystywany jako parking, tak było ale już od co najmniej pół roku są tam wyznaczone miejsca postojowe.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 08:53Źródło komentarza: Skrzyżowanie Obozowej, Płockiej i Ostroroga do gruntownej przebudowy. Miasto zleci projektAutor komentarza: janTreść komentarza: Dziękujmy! Nie wiem, czy to dzięki Pani Radnej, ale dzisiaj 10.02.2026 r. (tydzień po wpisie) te "tak skomplikowane działania" ZGN podjął ! Skuto lód leżący od ponad miesiąca i wysypano dojście piaskiemData dodania komentarza: 10.02.2026, 15:26Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: janTreść komentarza: Może Sz. Pani radna złoży też interpelację - CZY i KIEDY ZGN Wola - łaskawie odśnieży i odlodzi chodnik prowadzący do tej biblioteki Ludzi niemal lamią nogi!!!Data dodania komentarza: 4.02.2026, 14:14Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu?Autor komentarza: SebaTreść komentarza: Super, że ktoś dba o to, żeby ptaki były bezpieczne :DData dodania komentarza: 16.01.2026, 13:28Źródło komentarza: Hala Gwardii przejdzie remont. A co z licznymi ptakami, które zamieszkują elewację budynku?
Reklama
Reklama