Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 10 września 2026 13:52
Reklama
TYLKO U NAS

Za nami 12. Festiwal Hipolita i Ludwiki - święto społeczności, tradycji i kultury

Kolorowa parada rowerowa, muzyka, teatr, wystawy i warsztaty – w zeszłą niedzielę Kolonia Wawelberga po raz 12. stała się miejscem wielkiego święta lokalnej społeczności. Festiwal Hipolita i Ludwiki połączył historię, kulturę i sąsiedzką integrację, a jego częścią była jubileuszowa X Warszawska Parada Rowerowa
Za nami 12. Festiwal Hipolita i Ludwiki - święto społeczności, tradycji i kultury

Autor: Wiktor Zając

W tym artykule przeczytasz o:

  • historii i idei Festiwalu Hipolita i Ludwiki;
  • X Warszawskiej Parady Rowerowej i zaangażowaniu lokalnych społeczników;
  • atrakcjach tegorocznej edycji, w tym corocznym pieczeniu chleba.

Święto, które wyrasta z historii

Festiwal Hipolita i Ludwiki to wyjątkowa inicjatywa o charakterze oddolnym, organizowana przez Stowarzyszenie Mieszkańców i Przyjaciół Kolonii Wawelberga przy wsparciu m.st. Warszawy oraz Wolskiego Centrum Kultury. To wydarzenie, które od lat łączy historię z teraźniejszością, kulturę z sąsiedzką integracją, a pamięć o przeszłości z energią współczesnej Warszawy. Tegoroczna, 12. edycja festiwalu odbyła się 6 września 2026 roku i ponownie pokazała, jak wiele może powstać dzięki zaangażowaniu mieszkańców, społeczników, artystów i przyjaciół tego niezwykłego miejsca.

Frontowy budynek Kolonii Wawelberga od strony ul. Górczewskiej. Na jego parterze znajduje się miejse aktywności lokalnej "Otwarta Kolonia', słynna pączkarnia Zagoździńskich oraz malutka kawiarenka

Festiwal ma swoje głębokie korzenie w historii Kolonii Wawelberga – najstarszego istniejącego osiedla mieszkaniowego w Warszawie, ufundowanego przy ul. Górczewskiej 15 przez wybitnego filantropa Hipolita Wawelberga i jego żonę Ludwikę. Ich idea wykraczała daleko poza samo zapewnienie mieszkań. Wawelbergowie wierzyli, że edukacja, kultura i godne warunki życia mogą realnie zmieniać społeczeństwo i przełamywać bariery ekonomiczne oraz społeczne. Kolonia miała być miejscem, w którym mieszkańcy nie tylko znajdą dach nad głową, ale także będą mogli rozwijać się, uczyć i budować wspólnotę.

Ewa i Andrzej Chybowscy – od pomysłu do tradycji

Właśnie do tej idei nawiązuje współczesny festiwal. Jego geneza wiąże się z potrzebą ożywienia niezwykłego, przez lata nieco zapomnianego miejsca, przypomnienia jego historii oraz stworzenia przestrzeni, w której mieszkańcy mogą spotkać się nie tylko jako sąsiedzi, ale również jako uczestnicy wspólnego wydarzenia kulturalnego.

Pomysłodawcami i osobami szczególnie zaangażowanymi w rozwój tej inicjatywy są Ewa i Andrzej Chybowscy ze Stowarzyszenia Kolonii Wawelberga. To dzięki ich społecznemu zaangażowaniu oraz pracy wielu osób festiwal z kameralnego przedsięwzięcia wyrósł na wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz wolskich imprez.

Ewa i Andrzej Chybowscy - małżeństwo, któremu zadzwięczamy od lat Festiwal Hipolita i Ludwiki

Od początku ważna była idea, aby wydarzenie nie było kolejną imprezą organizowaną wyłącznie dla mieszkańców, ale przede wszystkim razem z nimi. Dzięki temu kolejne edycje festiwalu stawały się okazją do poznawania sąsiadów, wspólnego odkrywania historii Kolonii i uczestniczenia w kulturze blisko własnego domu.

Rowerami na festiwal – jubileuszowa parada

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów festiwalu jest Warszawska Parada Rowerowa. Jej kolejne odsłony stały się nie tylko efektownym rozpoczęciem święta Kolonii, ale także okazją do wspólnej zabawy, spotkania mieszkańców i pokazania, że rower może być symbolem miejskiej wspólnoty, aktywności i swobody.

Od lat w organizację parady zaangażowany jest Hubert Malczewski z Woli Mieszkańców. Jego konsekwentna praca przy tym wydarzeniu sprawiła, że parada stała się ważnym punktem programu i rozpoznawalnym znakiem festiwalu. To właśnie dzięki takim osobom, które przez lata niezmiennie poświęcają swój czas i energię na działania społeczne, inicjatywy lokalne mogą rozwijać się i nabierać trwałego charakteru.

Tegoroczna edycja była szczególna także dlatego, że na ulice Warszawy po raz dziesiąty wyruszyła Warszawska Parada Rowerowa. Kolorowy peleton, uczestnicy na rowerach i przygotowane stylizacje wprowadziły festiwalową atmosferę jeszcze zanim rozpoczęła się główna część wydarzenia. W tym roku parada wyruszyła spod Ogrodów Ulricha w pobliżu CH Wola Park. Była to wyjątkowa okazja do poznania historii różnych części Woli, m.in. hisorii fabryki domów na Jelonkach, Parku Moczydło, osiedla Syrkusów na Kole, a także o bieżących problemach społecznych jak afera związana z gruntem na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej "Koło". Na poszczególnych przystankach parady opowiadali zarówno varsavianiści jak i dzielnicowi radni. 

Wjazd X Warszawskiej Parady Rowerowej na teren festiwalu był symbolicznym otwarciem dnia pełnego spotkań, muzyki, sztuki i rozmów. Nie zabrakło również konkursu na najlepszą stylizację kolarską, który podkreślił nieformalny, radosny charakter całego przedsięwzięcia.

Muzyka, teatr i sztuka na zielonych podwórkach

Zielone podwórka Kolonii Wawelberga przez cały dzień tętniły życiem. Tegoroczny program był niezwykle różnorodny i został przygotowany tak, aby każdy z uczestników mógł znaleźć coś dla siebie. Na scenie głównej festiwal zainaugurowało powitanie gości oraz uroczysty wjazd parady rowerowej. Później przyszedł czas na teatr, muzykę, debatę, spotkania i prezentacje artystyczne.

Najmłodsi widzowie mogli obejrzeć spektakl „Petson i Findus” w wykonaniu Teatru Baza. Dla dorosłych przygotowano między innymi nastrojowy spektakl muzyczny „La Vie en Rose” w reżyserii Konrada Żygadły.

Muzyczna część programu była niezwykle szeroka – od koncertu Moniki Kowalczyk, przez muzykę hiszpańską w wykonaniu Katarzyny Bąkowskiej, Krzysztofa Gerusa i Małgorzaty Wołyńczyk, po występ Bartosza Smorągiewicza Ensemble. Dzięki tak różnorodnej ofercie festiwalowa scena stała się miejscem spotkania rozmaitych muzycznych wrażliwości.

X Warszawska Parada Rowerowa (Fot. Anna Płachetko)

Pamięć o historii i ważne rozmowy

Nie zabrakło także ważnych tematów związanych z historią i polską kulturą. Debata „Wawelberczycy dla Polski” była okazją do rozmowy o dziedzictwie mieszkańców Kolonii oraz ich wkładzie w historię kraju.

Szczególnym punktem programu był również koncert poświęcony twórczości związanej z Jackiem Kaczmarskim, Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim, podczas którego wystąpili Mirosława Czyżykiewicz, Jacek Bończyk i Hadriana Filipa Tabęckiego.

Te elementy programu przypominały, że festiwal nie jest wyłącznie wydarzeniem rozrywkowym – jest również przestrzenią pamięci, refleksji i rozmowy o wartościach ważnych dla kolejnych pokoleń.

„Teren Kolonii” – sztuka blisko mieszkańców

Równie dużo działo się w „Terenie Kolonii”. To właśnie tutaj można było najlepiej poczuć kameralny, sąsiedzki charakter imprezy. Uczestnicy mogli zobaczyć plenerowe przedstawienie „Tam, gdzie rosły buki” w reżyserii Konrada Żygadły, odwiedzić wystawę Czytelni Naukowej im. Ludwiki Wawelberg oraz zapoznać się z projektem „Portret kobiety w masce, czyli nasze ja w relacji ze światem”.

"LA VIE EN ROSE" - spektakl muzyczny w reżyserii Konrad Żygadło. Wystąpili: Patrycja Grzywiński, Karol Gronek-Poznański, pianino - Piotr Lusawa. Fot. FB/Festiwal Hipolita i Ludwiki

Dużym zainteresowaniem cieszyły się działania warsztatowe. Uczestnicy mogli wziąć udział w warsztatach z Polskiego Języka Migowego „Migamy o Linorycie”, prowadzonych z Tomkiem Grabowskim, a także zobaczyć wystawę malarską otwartej pracowni Rajmunda Gałeckiego. Miłośnicy sztuki mogli spróbować swoich sił podczas pleneru malarskiego z Magdaleną Czyżykiewicz-Janusz

Kolonia jako scena i miejsce spotkania

Całość uzupełniały wystawy towarzyszące, w tym „Sam na sam” Mirosława Czyżykiewicza oraz prezentacje przygotowane przez Wolskie Centrum Kultury. Dzięki temu przestrzeń Kolonii zmieniła się na jeden dzień w otwartą galerię, scenę teatralną, salę koncertową i miejsce spotkań.

Granice między artystami a publicznością, mieszkańcami a gośćmi czy organizatorami a uczestnikami stawały się mniej widoczne. Festiwal działał przede wszystkim jako wspólne doświadczenie – wydarzenie, które pozwalało być razem i jednocześnie odkrywać wyjątkową przestrzeń Kolonii Wawelberga.

Pieczenie chleba i warsztaty

Dużym zainteresowaniem, jak co roku, cieszyły się warsztaty wypieku chleba z Arturem Chlebkiem Ziemackim. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych punktów programu Festiwalu Hipolita i Ludwiki, który powraca podczas kolejnych edycji. Wspólne przygotowywanie i pieczenie chleba doskonale wpisuje się w sąsiedzki charakter wydarzenia – jest okazją nie tylko do poznania tradycyjnych sposobów wypieku, ale przede wszystkim do wspólnego spędzenia czasu i rozmowy. Chleb, kojarzący się z domem, wspólnotą i dzieleniem się, stał się tu naturalnym symbolem festiwalowej idei budowania więzi między mieszkańcami.

Warsztaty z pieczenia chleba

Dziedzictwo Wawelbergów wciąż żywe

I właśnie w tym tkwi jego największa wartość. Festiwal Hipolita i Ludwiki nie jest wydarzeniem organizowanym wyłącznie „dla mieszkańców”. Jest wydarzeniem tworzonym razem z nimi. Jego siłą jest oddolność, zaangażowanie społeczne i przekonanie, że lokalna historia może być żywą częścią współczesnego miasta. Kolonia Wawelberga nie staje się na jeden dzień dekoracją festiwalu – to ona jest jego bohaterem.

Dwunasta edycja pokazała również, że idee Hipolita i Ludwiki Wawelbergów pozostają aktualne. Ich przekonanie, że kultura, edukacja i dobre warunki życia mogą budować silniejszą wspólnotę, znajduje współczesne odbicie w działaniach mieszkańców i społeczników. Parada rowerowa, koncerty, spektakle, wystawy, warsztaty i rozmowy są różnymi formami tej samej idei: tworzenia miejsca, w którym ludzie chcą być razem.

Ludzie, dzięki którym festiwal trwa

Za powodzeniem festiwalu stoją konkretni ludzie – organizatorzy, wolontariusze, artyści, mieszkańcy i społecznicy. Szczególne miejsce zajmują wśród nich Ewa i Andrzej Chybowscy, związani ze Stowarzyszeniem Kolonii Wawelberga i od lat zaangażowani w rozwijanie idei festiwalu, oraz Hubert Malczewski z Woli Mieszkańców, którego wieloletnia praca przy Warszawskiej Paradzie Rowerowej stała się ważną częścią tego święta.

To właśnie takie konsekwentne, społeczne zaangażowanie sprawia, że inicjatywa może trwać przez kolejne lata i przyciągać coraz więcej osób. Festiwal jest dowodem na to, że lokalna aktywność nie musi być krótkotrwałym projektem – może stać się tradycją przekazywaną kolejnym pokoleniom.

Więcej niż jednodniowa impreza

Festiwal Hipolita i Ludwiki jest więc czymś więcej niż jednodniową imprezą kulturalną. To opowieść o miejscu, jego mieszkańcach i pamięci, która nie chce pozostać zamknięta w archiwach. To także przykład tego, jak historia może inspirować współczesne działania i jak lokalna społeczność może wspólnie budować swoją tożsamość.

A gdy kolorowy peleton X Warszawskiej Parady Rowerowej wjeżdża na teren Kolonii, rozpoczyna się nie tylko festiwal – rozpoczyna się kolejne spotkanie ludzi, których łączy Wola, Warszawa i wyjątkowe dziedzictwo Kolonii Wawelberga.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kierownik nie nadaje się do pracy Treść komentarza: Najbardziej nie polecam na jana Kazimierza 19 surowe ciasto nie dbają o klienta brak czystości Data dodania komentarza: 28.02.2026, 02:38 Źródło komentarza: San Giovanni - recenzja partnerska Autor komentarza: Maryla Treść komentarza: Znakomicie! Powstaje jednak pytanie - dlaczego DOPIERO interwencja p. Radnej powoduje wywiązywanie się ZGN WOLA ze swoich podstawowych obowiązków ?! Tym bardziej, że zarówno ZGN jak i Biblioteka, podlegają BURMISTRZOWI Woli !!! Notabene, Terenowy Zespół Obsługi Mieszkańców Koło - to na jego terenie leży Biblioteka - znany jest z ( delikatnie rzecz ujmując) z niekompetencji i "swobodnego" podejścia do problemów. Data dodania komentarza: 11.02.2026, 16:44 Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu? Autor komentarza: Konrad Treść komentarza: Artykuł jest nierzetelny. Po pierwsze zarówno Banderii jak i Gostyńska są w tym momencie jednokierunkowe. Po drugie nieprawdą jest, że pas do skrętu na stację benzynową jest wykorzystywany jako parking, tak było ale już od co najmniej pół roku są tam wyznaczone miejsca postojowe. Data dodania komentarza: 11.02.2026, 08:53 Źródło komentarza: Skrzyżowanie Obozowej, Płockiej i Ostroroga do gruntownej przebudowy. Miasto zleci projekt Autor komentarza: jan Treść komentarza: Dziękujmy! Nie wiem, czy to dzięki Pani Radnej, ale dzisiaj 10.02.2026 r. (tydzień po wpisie) te "tak skomplikowane działania" ZGN podjął ! Skuto lód leżący od ponad miesiąca i wysypano dojście piaskiem Data dodania komentarza: 10.02.2026, 15:26 Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu? Autor komentarza: jan Treść komentarza: Może Sz. Pani radna złoży też interpelację - CZY i KIEDY ZGN Wola - łaskawie odśnieży i odlodzi chodnik prowadzący do tej biblioteki Ludzi niemal lamią nogi!!! Data dodania komentarza: 4.02.2026, 14:14 Źródło komentarza: Czy biblioteka przy Bielskiego doczeka się remontu? Autor komentarza: Seba Treść komentarza: Super, że ktoś dba o to, żeby ptaki były bezpieczne :D Data dodania komentarza: 16.01.2026, 13:28 Źródło komentarza: Hala Gwardii przejdzie remont. A co z licznymi ptakami, które zamieszkują elewację budynku?
Reklama
Reklama